
Prawie
każdy z was boi się dwóch rzeczy - tego, że nikt nigdy was
nie pokocha i tego, że wy nigdy nikogo nie pokochacie.
Chciałbym
przedstawić się. Mam na imię Josh. Przez 1/3 swojego
życia byłem ateistą. Uważałem wówczas, że większość chrześcijan
ma dwa mózgi-jeden zaginął, a drugi poszukuje pierwszego.
Na uniwersytecie nazywano mnie snajperem. Torpedowałem każdy
teologiczny argument. Pierwsza książka mojego autorstwa
- "Evidence That Demands A Verdict" - była kpiną z chrześcijańskich
przekonań. Wkrótce po jej wydaniu rzucono mi wyzwanie rozumowego
zbadania, kim historycznie był Jezus Chrystus. Po dwóch
latach szczegółowych badań biblistycznych i po wydaniu na
nie dość dużej sumy pieniędzy, doszedłem do wniosku, że
Chrystus autentycznie musi być tym, za kogo się podaje.
Wiara nie miała nic wspólnego z wyciągniętym przeze mnie
wnioskiem. Był on ściśle intelektualny. 19.12 1959 roku
o godzinie 8:30 wieczorem podjąłem decyzję, zostałem chrześcijaninem.
Wyglądało na to, że zwariowałem, a niektórzy moi przyjaciele
byli tego wręcz pewni. Całe moje życie zostało przemienione.
Dzisiaj jestem ojcem czworga dzieci i z tej pozycji chcę
dzielić się z wami swoim doświadczeniem.
Dlaczego
właśnie seks? Myślę, że są trzy przyczyny dla
podjęcia tego tematu. Pierwsza: uważam, że to Bóg stworzył
osoby płciowe (seksualne), po to żeby istniała prokreacja
i rodziły się dzieci. Bez seksu mnie i ciebie nie byłoby
tutaj. Druga: drogą seksualną mąż i żona mogą wyrazić sobie
jedność w sposób fizyczny. Trzecia: seks został uczyniony
dla męża i żony, aby mogli cieszyli się sobą i czerpać stąd
radość.
Mężczyźni, chłopcy.
większość z was tutaj - a szczególnie wy studenci -będąc
chrześcijanami macie niewłaściwy obraz Bożego spojrzenia
na seks. Mówicie: "Ty chyba zwariowałeś!
 |
Nie
wiesz, że Bóg patrzy negatywnie na seks?". Mylicie się,
tak nie jest. Jedną z najważniejszych rzeczy, której nauczyłem
się na uniwersytecie, po tym jak zostałem chrześcijaninem
jest pewność, że zawsze, gdy Bóg daje zakazujące przykazanie
("nie będziesz...") ma ono dwa cele. Jeden - aby chronić,
- drugi, aby obdarowywać. Kiedy Bóg mówi abyś w dziedzinie
stosunków seksualnych czekał na wyrażenie swoich erotycznych
uczuć do czasu małżeństwa, to nie robi tego dlatego, żeby
zabrać ci radość życia, ale po to, żeby cię chronić i obdarowywać.
Ilustracja: Powiedzmy,
że jesteś pływakiem. Przez lata ćwiczyłeś, aby zostać zaklasyfikowanym
na olimpiadę. Mnóstwo pieniędzy zostało zainwestowanych
w ciebie. Przez lata ciężko pracowałeś, stajesz do swojego
pierwszego biegu. Komitet olimpijski mówi do uczestniczących
: "Ustawiajcie się teraz wszyscy przy basenie". Potem zwracają
się do ciebie jako osoby uczestniczącej: "Musisz płynąć
między tymi dwoma liniami, tym jednym określonym torem.
Jeśli wydostaniesz się poza tor, zostaniesz zdyskwalifikowany.
Nam zależy, żeby wszystkie lata twojego treningu i poświęcenia
przyniosły rezultaty, abyś ty miał zapewnione warunki do
odniesienia sukcesu. Z tego - a nie innego powodu - ty musisz
płynąć między tymi dwoma liniami. Chcemy ciebie chronić,
żeby żaden z pływaków, który płynie obok, nie przeszkodził
ci". A więc te dwie linie nie są po to, aby cię ograniczać,
ale po to, aby ci umożliwić zwycięstwo. W ten sam właśnie
sposób Bóg daje nam takie moralne linie do pływania, związane
z naszą seksualnością. Nie żeby zabrać radość życia, ale
aby chronić i obdarowywać.
Powiesz: "Chwileczkę, proszę o dowody." Uczynię to. Chcę
dotknąć trzech dziedzin, które poświadczą prawdziwość moich
słów. Bóg mówi: "Poczekaj! Nie dlatego, że chcę zabrać radość
z twojego życia, ale dlatego, że pragnę chronić twój najsilniejszy
organ seksualny, jaki posiadasz, twój umysł. Tutaj, w twoim
umyśle, między twoimi uszami, a nie między nogami jest najbardziej
wrażliwy organ, jaki masz. Chłopcy mogą mi teraz powiedzieć:
"Co mój umysł ma wspólnego z seksem?"
Ilustracja. Spróbuj
odłączyć swój umysł i podniecić się seksualnie. Nie możesz
tego uczynić, bo seks zaczyna się w umyśle. Powiesz: "Zaraz,
zaraz, nawet jeśli ja aktualnie angażuję się seksualnie,
a później wchodzę w małżeństwo, to nie widzę między tymi
sprawami związku". Istnieje jednak taki związek. I wielu
ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy do momentu, kiedy jest
już za późno.
 |
W
Nowym Testamencie znajduje się jedna z podstawowych mądrości,
jakie kiedykolwiek wyrażono na temat małżeństwa i seksu:
"We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże
nieskalane" (Hbr 13,4). Określenie "we czci" oznacza, że
należy je cenić. Słowo "łoże" w języku greckim dosłownie
oznacza "stosunek seksualny". Werset biblijny mówi więc:
"Niech stosunek seksualny odbywa się w łożu małżeńskim i
niech będzie czysty, nieskalany i niezafałszowany." Zapytasz:
"Biblia naprawdę o tym mówi?" Tak. Co to znaczy: "być czystym
seksualnie"? Słowo "czysty" oznacza "nie zawierający obcych
elementów".
Ilustracja. W fabrycznie
zamkniętej butelce aspiryny 100% ekstraktu tego leku to
czysta aspiryna. Jeśli ktoś wstrzyknie do butelki trochę
arszeniku, aspiryna nie będzie już czysta - jej skład zostanie
zmodyfikowany, zafałszowany. Jakieś obce elementy weszły
do czystej substancji. Młodzi, Pismo Święte upomina, abyście
jako nastolatkowie nie podejmowali decyzji seksualnych,
które dodadzą te obce elementy do waszych przyszłych stosunków
płciowych w małżeństwie. Jaką drogą te elementy się przedostają?
Właśnie przez ten najbardziej seksualny organ, wasz umysł.
Ilustracja. Czy zastanawialiście
się nad selektywnością pamięci, dlaczego pewne rzeczy pamiętacie,
a o innych zapominacie? Badania wykazują, że podczas przeżywania
intensywnych emocji - w które zaangażowane są wszystkie
nasze zmysły- następuje w organizmie uwolnienie substancji
chemicznej, która wszczepia się w nasz umysł i koduje, przyjmując
na siebie funkcję rejestrującej taśmy filmowej. Związki
chemiczne zapisują obraz doświadczanych uczuć i biochemicznie
kodują go w twojej pamięci.
Ilustracja. Dziewczyny
zaczynacie randki z chłopakami. Angażujecie się seksualnie.
Potem następuje zerwanie. Odsyłacie sobie zdjęcia, odsyłacie
wszystkie swoje listy, palicie wszystkie pamiątki, ale nie
możecie odesłać swoich wspomnień. One są zakodowane w waszych
ciałach. Oto jak to się dzieje. Kiedyś, w czasie rozmowy
z młodymi, podszedł do mnie 23-letni mężczyzna - tygodniowo
około 6-u chłopców powtarza mi to samo - i powiedział: "Od
8 lat jestem już w małżeństwie. W ciągu tych 8 lat małżeństwa,
nigdy nie byłem sam z moją żoną w łóżku". Zapytałem: "Co
masz na myśli?"
 |
Odpowiedział:
"Byłem 17-latkiem, kiedy po raz pierwszy miałem seks z dziewczyną.
Kiedy miałem 18 lat, z kilkoma innymi. To trwało przez cały
uniwersytet. Będąc studentem trzeciego roku spotkałem dziewczynę,
która została moją żonę. Uważałem, że nie ma nikogo równie
fascynującego jak ona. Była wszystkim, o czym w życiu marzyłem.
Po zakończeniu studiów pobraliśmy się", l wtedy zaczął płakać.
" Josh, począwszy od nocy poślubnej, nigdy nie miałem intymności
ze swoją żoną. Nigdy w naszym łożu małżeńskim nie byliśmy
sami. Nie jestem w stanie kochać się z nią, nie myśląc jednocześnie
o innych. Patrzę na swoją żonę, a wyobrażam sobie wszystkie
poprzednie. Mój mózg jak projektor pokazuje mi wszystkie
slajdy z przeszłości".
Dziewczyny, wielokrotnie
słyszę, że chciałybyście mieć doświadczonych partnerów.
Zatrzymajcie się więc na chwilę i pomyślcie. Kiedy ty poślubisz
kiedyś tego odpowiedniego mężczyznę, który już wcześniej
uprawiał seks z innymi kobietami, wiedz, co się wydarzy.
W twoją noc poślubną ten człowiek, którego ty kochasz i
chcesz, aby był ojcem twoich przyszłych dzieci - będzie
porównywał twoje ciało, z ciałem innej kobiety. Twoje piersi
z piersiami innych kobiet, twoje uczucia ekstatyczne z uczuciami
innych kobiet. Dla niego nie będziesz tą jedną jedyną. Będziesz
tylko jedną z wielu. Naprawdę chcesz tego? Istnieje pamięć
intelektualna i pamięć ciała. Umysł może zapomnieć, ciało
nie zapomina nigdy, l dlatego Bóg mówi: "Chcę chronić twój
umysł i obdarowywać cię pokojem w głębinach twojego serca"
- po pierwsze. Po drugie: "Chcę chronić twoje małżeństwo
od braku zaufania i podejrzeń". Jednym z najbardziej pozytywnych
czynników, który pomoże ci wypełnić życie seksualne jest
zaufanie. Każdy z was tutaj pragnie intymności. Jak można
ją zdefiniować? Intymność jest to zdolność bycia kimś prawdziwym,
rzeczywistym dla drugiej osoby. Żadnych barier, żadnej fasady,
l każdy z was tutaj, każda z was, dziewczyny, chce tego
właśnie w relacjach seksualnych. Słuchajcie uważnie: bez
100% ufności, nigdy nie doświadczycie pełnej intymności.
Wyjaśnię to. Przedmałżeński
seks w różnym stopniu wymazuje zaufanie ze związków małżeńskich.
Jeśli dziewczyna przed małżeństwem nie odmówiła stanowczo
narzeczonemu, skąd pewność, że odmówi komuś innemu, zwłaszcza
w czasie kryzysu małżeńskiego? Jeśli on stale nalegał, skąd
pewność, że nie uczyni tego w stosunku do innej, bardziej
atrakcyjnej fizycznie kobiety? Kiedy występuje jakikolwiek
brak zaufania w relacjach, trudno jest być podatnym na drugą
osobę. Gdy nie potrafisz być podatnym, trudno jest być przejrzystym.
Jeśli nie jesteś takim, jakim jesteś naprawdę, nie doświadczysz
nigdy pełnej intymności seksualnej.