"Nadszedł
czas podjęcia decyzji. Niezależnie od tego, jak bardzo cię
kocham, twój ojciec nie chce ciebie. Jeśli cię zatrzymam,
nie będzie chciał także i mnie. On myśli, że skomplikujesz
nam życie. Jesteś taki malutki, to nie będzie cię bolało.
Przykro mi, tak bardzo mi przykro..."
 |
Aborcja
jest największym, niekontrolowanym przemysłem w Ameryce.
Zyskowna klinika aborcyjna dysponuje lekarzami gotowymi
narazić swoją licencja aby nie wyszły na jaw źle przeprowadzone
"zabiegi". To jedyny sposób, aby powstrzymać rodzinę przed
wniesieniem oskarżenia. Jest coś prawie boskiego w lekarzu
nadchodzącym z tajemniczej sali operacyjnej i jeszcze w
fartuchu chirurgicznym zdającym raport rodzinie. Rzadko
kwestionuje jego prawdomówność -najczęściej chcą tylko wiedzieć,
czy wszystko będzie w porządku. Zazwyczaj lekarz aborcjonista
ma "rękę tenisisty". Mięśnie prawego ramienia są rozwinięte
znacznie lepiej od lewego. Najpierw usuwa on korpus dziecka,
dopiero później główkę. Za pomocą kleszczy umiejscawia -
prawą ręką - główkę dziecka i miażdży, aby mogła przejść
ona przez wąską szyjkę macicy.
Sprawa zasadniczej wagi: lokalizacja. Kliniki aborcyjne
powinny korzystać z lokum znajdujących się w dobrej, ekskluzywnej
dzielnicy miasta.
W przyciąganiu uwagi kobiet do klinik, posługiwaliśmy się
sprawdzonymi technikami marketingowymi. Stworzyliśmy program
rejestracji zgłoszeń zatrudniając "doradców" przeszkolonych
w emisji głosu i naturalnym, ciepłym - wzbudzającym zaufanie
- tembrze. Nie dyskutowaliśmy nigdy nad alternatywą aborcji,
chyba, że kobieta zmusiła nas do tego. Nasze kliniki wykonywały
aborcje kobietom, które nie były w ciąży.
 |
Lekarz
mógł wykonać USG, wskazać cień na monitorze i próbować przekonać
pacjentkę, że naprawdę jest w ciąży. W każdej sytuacji,
dobrze przeszkolony technik laboratoryjny mógł poddać w
wątpliwość, rzetelność negatywnego wyniku testu ciążowego.
To była dobra metoda sprzedawania aborcji. "Zabiegi", które
wykonywaliśmy często prowadziły do poważnych komplikacji.
Nasze kliniki wykonywały ponad 500 zabiegów miesięcznie,
zabijając lub okaleczając przynajmniej 1 kobietę na miesiąc.
Dla ukrycia faktycznych przyczyn zgonu pacjentek, wystarczały
dobre układy z koronerem i refleks w sfałszowaniu karty
informacyjnej.
Wydawaliśmy informatory zawierające numery telefonów, pod
które można było gratisowo dzwonić. Posługiwaliśmy się mass
mediami, reklamując się za parawanem bezpłatnych: porad
seksualnych, testów ciążowych i aborcji wykonywanych ofiarom
gwałtu. (Nigdy nie wykonaliśmy ani jednej bezpłatnej aborcji!)
Nieustannie podkreślaliśmy hasz profesjonalizm -najskuteczniejszą
strategię w zdobywaniu referencji na wykonywanie aborcji.
Dział reklamowy kliniki aborcyjnej w 90% decyduje o jej
sukcesie. Zamieszczaliśmy w czasopismach kupony obiecujące
10% zniżki kobietom, które je przyniosą. Uwzględniając wrażliwość
kobiet, dbaliśmy o estetykę w poczekalniach i salach operacyjnych.
A więc: mnóstwo kwiatów, ładne meble i wzbudzający zaufanie
personel. Nie lekceważąc kojącego działania ciszy, zakupiliśmy
specjalny, disposal, dwukrotnie tnący odpadki. Rozkręcaliśmy
interes, którego celem były pieniądze, i to duże pieniądze.
Carol Everett, "Szkarłatna Dama"-
była dyrektor i właścicielka sieci klinik aborcyjnych. (fragmenty
książki Pieniądze splamione krwią, w przekładzie Doroty
Hauzer, ARK Lublin 1994).