Adam Małysz


Arka Noego


Golec uOrkiestra



przeciw ateizacji - odpowiedź na apel Jana Pawła II 




Nikt rozsądny nie buduje domu na kruchych podstawach ani nie niszczy jego fundamentów. Wiadomo prędzej, czy później taki budynek zawali się i pogrzebie wszystkich w nim mieszkających.
Aborcja jest złem, które niszczy fundamenty rodziny - miłość i zaufanie, nic więc dziwnego, że wiele l związków, w których dwoje ludzi zapewniało się o dozgonnej miłości, rozpada się pozostawiając często po sobie zgliszcza nienawiści. Artur Shostak stwierdził, że w USA 75% par po "zabiegu" rozstaje się, mimo tego, ze wiele z nich planowało wspólną przyszłość.

Wiele badań polskich i zagranicznych (A.Shostak, Y.Rue, W.Półtawska, D.Komas-Biela) wskazuje na to, że zarówno mężczyźni jak i kobiety po aborcji spostrzegają zaburzenia wzajemnych relacji, mimo tego, że często razem podjęli decyzję zabiegu. Ma to olbrzymie konsekwencje dla ich związku. Pojawiają się liczne zaburzenia emocjonalne, tym głębsze im więcej aborcji maja za sobą a także zdrad małżeńskich. Są nieufni w stosunku do siebie: on zadaje sobie pytanie, dlaczego ożenił się z kobieta, która zabiła mu dziecko, ona zastanawia się, co to za ojciec, który pozwolił na to (lub zmusił do tego), by unicestwić jego potomka. Ci z mężczyzn, którzy nie mieli wpływu na podjęcie decyzji nie czują się bezpiecznie. Ich poczucie męskości zostało silnie zranione - nie pozwolono im na bycie ojcem - często zaczynają do swoich żon żywić nienawiść, która potem mogą przenosić także na inne kobiety. Z kolei kobiety, które czują się przymuszone do "przerwania ciąży" przez męża, bądź bezpośrednio lub poprzez alkoholizm, agresję panująca w rodzinie, czują się na równi z dzieckiem ofiarami aborcji.
Podczas aborcji ginie nie tylko dziecko, ginie zaufanie, oparcie, poczucie bezpieczeństwa. Dzieje się tak dlatego, że z powodu tego czynu dwoje łudzi nie zdaje egzaminu z bardzo ważnego sprawdzianu miłości: opieki i obrony najsłabszej istoty ludzkiej, będącej Jednocześnie owocem łączącego ich uczucia.
To wszystko wywiera wpływ na dzieci żyjące w tej rodzinie i na te, które jeszcze się narodzą.

Dzieci często czują instynktownie, ze kogoś w ich rodzinie brakuje. Jeżeli wiedza o aborcji, ginie ich poczucie bezpieczeństwa i zaufanie do rodziców. Zadają sobie pytanie: dlaczego Ja żyję, gdy innych zabito, a może i mnie nie powinno być? To rodzi z kolei poczucie winy, niska samoocenę, czasem prowadzi do uzależnień lub tzw. "syndromu ocaleńca", które jako poważne zaburzenie psychiatryczne powinno być leczone. Czasem te ocalałe dzieci nie potrafią z kolei kochać swoich dzieci i również skazują je na aborcję. "Bóg przebacza zawsze, człowiek czasami, natura nigdy" - to przysłowie odsłania prawdziwy charakter aborcji. Mimo darowania tej winy przez Boga, ewentualnego wybaczenia sobie dwojga ludzi jej konsekwencje rodzina odczuwa dopóki nie umrą jej wszyscy świadkowie.

Renata Krupa

 

 

 
   
I ŚWIATOWA RODZINA "YOU!"I SKŁAD REDAKCYJNY "YOU!" I PRENUMERATA I LIST OD WYDAWCY I