Poza
Krainą Słów jest Królestwo, w którym używa się
innego, ale to zupełnie innego języka. Cisza jest tu
jak ciepły okład, który leczy rany zadane przez hałas.
Wydaje się, że dziś tak przeraża nas perspektywa chwili
spędzonej bez decybeli, że nie pozwalamy, aby nam się
przytrafiła. Nawet jeśli zawiedzie rodzina, przyjaciele
i kino, nadal możemy wypełnić pustkę radiem lub telewizją.
Kiedy kończy się hałas, nie ma w nas na jego miejsce,
żadnej wewnętrznej muzyki. A przecież spokój nie wyklucza
nadziei, przygody, pracy ani miłości.
Przez krajobraz naszego życia pełnego zajęć przepływa
on cichy i mocny, jasny i łagodny, odświeżający wszystko,
co czynimy i o czym marzymy. Jesteśmy dziećmi hałasu:
chcemy maskować niepewność, która nas niepokoi, powierzając
się nieskończonej gadaninie. Dzisiejszy świat - z przeraźliwie
jazgotliwymi klaksonami samochodów, dzwoniącymi telefonami
komórkowymi i harmidrem ruchu ulicznego
- woła o ciszę.

Chciałbym
zaprosić cię
do lasu. Może wyprawa ta będzie mniej egzotyczna niż podróż
na Wyspy Kanaryjskie, ale przyniesie ci równie wiele niespodzianek.
Czy zauważyłeś, że w lesie myśli ci się lepiej? Tlenowy
namiot (wilgotność powietrza w lesie jest większa niż
w otaczającej go otwartej przestrzeni) aktywizuje transfery
pamięciowe. Tylko jeden wyrośnięty buk wytwarza w ciągu
doby około 7000 litrów tlenu, czyli tyle, ile potrzebuje
50-ciu dorosłych ludzi. Bez lasów w wielu okolicach wszystko
wyschłoby na pieprz. Mchy zatrzymują w przestrzeniach
między listkami oraz we własnych komórkach ilość wody
dziesięciokrotnie przekraczającą ich własna objętość.
Po silnym deszczu zatrzymana w strefie korzeniowej woda
poi całe regiony.
W lesie wszystko
ma swój czas i swoje miejsce. W obrębie
ekosystemów wszyscy są sobie nawzajem potrzebni.: mikroorganizmy,
grzyby, rośliny i zwierzęta.
Rośliny zielne korzystają z tranzytu owadów. Ich nasiona
wyposażone w ciałka mrówkowe (elajosomy) zawierające olejki,
przywabiają mrówki i tym fortelem skłaniają je do gratisowego
transportu. Wiele roślin runa leśnego ma owoce z haczykowatymi
wyrostkami, które przyczepiają się do futra zwierząt,
lub owoce, które przy dotknięciu - jak u niecierpka -
pękają i wyrzucają nasiona na odległość kilku metrów.
W warstwie ściółki leśnej - niczym w ogromnym młynie
z mnóstwem kolejno włączających się kamieni młyńskich
- pracują gatunki organizmów, które etapami rozdrabniają
górę opadłych liści.
Rozkładają je i włączają zawarte w nich składniki pokarmowe
ponownie do obiegu materii. Ptaki mają wydzielone przestrzenie
działania i źródła pokarmu. Krzyżodziób wyspecjalizowany
jest wyjadaniu nasion z szyszek. Skrzyżowanymi połówkami
dzioba odgina łuski szyszek i wyciąga ukryte pod nimi
nasiona. Kowalik używa swojego dzioba jak pęsety i wybiera
nim owady ukryte w korze. Zniczek, ważący zaledwie
około 5 gramów może łowić owady żyjące najcieńszych
gałązkach. Dla znacznie cięższej bogatki strefy te są
już niedostępne. Muchołówka traktuje drzewa wyłącznie
jako punkt obserwacyjny i miejsce odpoczynku. Łowi ona
owady latając w powietrzu. Lelek kozodój natomiast nurkuje
w rój komarów i używa swego szeroko rozwierającego się
dzioba, jak siatki na motyle. Strzygonia choinówka i zwójka
zieloneczka, motyle, których gąsienice doszczętnie obżerają
liście drzew, korzystając z licencji rzeczoznawców, selekcjonują
drzewa pod kątem ich żywotności.
Równie ekscytującym,
jak cybernetyczny świat gier komputerowych,
jest doświadczenie oglądania z bliska ślimakowato zwiniętych
pastorałów paproci. Gdy zanurzasz swoje stopy w kobiercu
ciemnozielonych, pierzastych liści, odkrywasz na nowo
smak życia. Dobrze jest pozwolić zachwycić się estetyce
wewnętrznej lasu: doborowi kolorystycznemu kwiatów, wyrafinowanej
tapecie kory drzew. Dzwonek brzoskwiniolistny ma kwiaty
niebieskofioletowe, siódmaczek leśny -białe, nawłoć -
słonecznoźółte, kokoryczka wonna - białe, stebnowane zielenią,
naparstnica -fioletowopurpurowe z ciemnymi plamkami, stanowiącymi
pas startowy dla trzmieli.
Cieniolubna marzanka wonna kwitnąca w maju i czerwcu podczas
więdnięcia wydziela kumarynę. Pokrzyk wilcza jagoda, chociaż
jest groźną rośliną trującą, zawiera też potrzebną okulistyce
atropinę.
W przyrodzie wszystko
dąży do światła.
Najmniejsze nawet ziarnka wyrastające z ciemności ziemi,
wtajemniczone zostały w biblijną mądrość. Drzewa nie lekceważą
potrzeby posiadania korzeni. Te, które nie wykształciły
silnej wiązki korzeniowej, w czasie burzy łamią się lub
giną.
Czy pamiętasz kiedy ostatni raz widziałeś
robaczka
świętojańskiego? Ten mały niepozorny chrząszcz
jest jubilerskim gadżetem natury. W procesie bioluminescencji
wytwarza "zimne" światło, wprowadzając w zdumienie współczesnych
techników. Normalna żarówka przemienia najwyżej 4% dostarczonej
energii w światło, świetlówka maksymalnie 10 %. Cała reszta
energii roztrwoniona zostaje w postaci ciepła. Można wobec
tego uznać, że nasze lampy są bardziej grzejnikami niż
źródłami światła. W świetliku Bóg urzeczywistnił najoptymalniejszą
z możliwych przemian, 100% dostarczonej energii zamienione
zostaje w światło. Super twarda, przezroczysta tarcza
szyjna robaczka świętojańskiego chroni jego głowę lepiej
niż kask motocyklistę. Jak powstaje światło robaczka?
Dwie substancje chemiczne:
luzyferyna i luzyferaza
(nawiasem mówiąc budowa tej drugiej do dzisiaj nie jest
jeszcze zupełnie wyjaśniona) wchodzą ze sobą w reakcję
wytwarzając prąd. Lucyferaza zawiera około
1000
jednostek aminokwasów, jej struktura jest trudna
do rozpoznania. Badając luzyferynę, naukowcy stwierdzili,
ze liczba utleniających się molekuł tej substancji odpowiada
dokładnie liczbie emitowanych kwantów światła. Energia
przetwarzana jest zatem rzeczywiście w całości w światło.
Świecący organ robaczka zbudowany jest z trzech warstw
komórek. Pierwszą tworzą komórki, których plazma wypełniona
jest bardzo drobnymi kryształkami o ostrych krawędziach.
Kryształy te wywołują efekt światła odblaskowego przy
rowerze. Środkowa warstwa zawiera właściwe komórki świecące.
One właśnie wypełnione są zaokrąglonymi mitochondriami,
miniaturowymi elektrowniami, odpowiedzialnymi za emisję
energii. Trzecią, zewnętrzną warstwę stanowi przezroczysta
skóra, przez którą swobodnie przechodzi światło. W Ameryce
Południowej oświadczający się mężczyźni przynoszą swoim
wybrankom świecącego w nocy jak brylant - chrząszcza cucujo.
Dziewczyny wpinają go sobie we włosy.
Prowadzimy ubogie
życie, jeśli nie mamy czasu, aby przystanąć
i zapatrzyć się. Może bylibyśmy szczęśliwsi, gdyby każdy
z nas przeżył osobistą rewolucję i powrócił do prostszego
stylu życia i prostszego sposobu myślenia? Życiu nadają
wartość właśnie proste rzeczy, podstawowe kwestie takie
jak: miłość i obowiązek, praca i odpoczynek, a także życie
w zgodzie z naturą. Las odnawia w nas siłę do zmagania
się z pokusą, aby świat uważał nas nieustannie za kogoś
fascynującego. Czy naprawdę chciałbyś mieć w życiu
WSZYSTKO?
Gdzie byś to położył?