List 23
W aktualnym numerze YOU! naszymi gośćmi jest wiele słynnych
osobistości: gwiazdy sportu, estrady i muzyki. Gzy kiedykolwiek
zastanawiałeś się nad tym, kim są ci znani i sławni ludzie?
Niezmiennym elementem ich biografii jest wiara w Boga, prostota,
skromność, przejrzystość i klarowność etyczna.
 |
Zauważ: w Kościele Katolickim masz
możliwość zapisania swojego imienia
w wieczności. Erygowano budowle sakralne obierając Ciebie
za patrona,
w kapsule architektonicznej czasu zapiszą pamięć o Twoim
życiu i
przekażą następnym pokoleniom. Istnieje więcej niż duże
prawdopodobieństwo, że ktoś skomponuje utwór muzyczny o
Tobie. Być może, jacyś rodzice nadadzą swojemu dziecku
-w nadziei że stanie się ono spadkobiercą i kontynuatorem
- Twoje dobre imię. Nawet jeżeli jesteś całkowicie niepozornym
młodym człowiekiem, jak święty Stanisław Kostka lub też
pochodzisz ż biednej rodziny jak siostra Maria Faustyna.
Właściwie KAŻDY może stać się świętym. Sława i cześć, której
przedsmak poznajemy już na ziemi, jest nieporównywalna
z tym, co otrzymamy w niebie.
Przeznaczeniem KAŻDEGO z nas jest świętość.
Nie jest ona zarezerwowana wyłącznie dla osobowości i temperamentów
"angelicznych". Jesteś przeznaczony do tego, aby dotrzeć
do nieba. Wszystko zależy od Twojej osobistej decyzji. Jeżeli
nosisz w sercu pragnienie sławy, najskuteczniejszym sposobem
jej zdobycia jest strategia Świętości. Maryję, Józefa i
wszystkich pozostałych świętych wysławiamy setki, a nawet
tysiące lat po ich wniebowstąpieniu. Bądź wybredny, nie
zadawalaj się popularnością "drugiej" klasy.

Bóg mógł uczynić nas
wszystkich sangwinikami.
Byłoby wówczas dużo zabawy, ale mało działania.
Mógł stworzyć samych melancholików.
Bylibyśmy dobrze zorganizowani i schematyczni, ale niezbyt
radośni.
Mógł stworzyć nas cholerykami.
Wszyscy przewodziliby, lecz denerwowali się, że nikt ich
nie słucha.
Mógł stworzyć nas wszystkich flegmatykami.
Mielibyśmy pokój na świecie, ale też rachitycznie mało entuzjazmu
do życia.
Niezależnie od indywidualnej konstrukcji psychicznej, okoliczności
i kontekstów:
ŚWIĘTOŚĆ dl każdego, z metra, bez ograniczeń.
W historii życia, która jest Twoim dniem dzisiejszym.
Alleluja!
List 22
Załóżmy, że jesteś bogaty. Załóżmy, że jesteś bogaty i
mądry, ukończyłeś renomowaną uczelnię. Załóżmy, że poza
tym zajmujesz wysokie stanowisko społeczne. Jesteś właścicielem
stada wielbłądów i salonu perfumeryjnego; masz wielu przyjaciół,
komfortowo wyposażony dom... Pewnej nocy otrzymujesz telegram
od Boga. Gdzieś daleko On czeka na Ciebie i ponagla Cię,
abyś natychmiast udał się w podróż. Wyruszasz w drogę. Być
może będzie ona prowadziła przez pustynię. Być może raz
będzie gorąco a raz zimno. Może wielbłądy wypiją wodę przeznaczoną
dla Ciebie. Może światło prowadzącej Cię gwiazdy przygaśnie
i będziesz wędrował po omacku.
 |
Jedno jest pewne: Bóg zaprasza Cię do fascynującej podróży
z przystankiem końcowym "Wieczność". Tam będzie czekał na
Ciebie Jezus ze Swoją Matką. Jeśli wyruszysz z sercem otwartym,
doświadczysz, że jest to najbardziej ekscytująca przygoda
na świecie. Słucham? Nie masz na imię Baltazar, ani Kacper,
ani nawet Melchior? Wobec tego Twoja podróż nie rozpocznie
się w Persji, ale gdzieś w Krakowie, Turobinie czy jakiejkolwiek
innej miejscowości; wyruszysz dokładnie stamtąd, gdzie w
tej chwili się znajdujesz. Sam Bóg wystosował zaproszenie.
Bądź mądry jak Baltazar, Melchior i Kacper. Szukaj Jezusa
Chrystusa, a znajdziesz Go! Wszystkiego najlepszego.
List 20
YOU!... czyli "Ty"
Być może czytasz i lubisz "YOU!", ale czasem, na przykład
nocą, kiedy nie możesz zasnąć zastanawiasz się, co właściwie
znaczy słowo YOU? Odpowiem Ci. (Wiem, że wiesz, przypominam
tylko...). W krajach posługujących się językiem Królowej
Elżbiety "YOU" znaczy "TY". Język polski dysponuje wachlarzem
form gramatycznych utworzonych od zaimka "TY" ("ciebie",
"cię", "tobą"), znacznie bogatszym niż język angielski.
U nas " YOU" nie odmienia się przez przypadki, posiada tylko
i wyłącznie jedną formę podstawowa, nie ulegającą żadnym
zmianom, niezależnie od kontekstu sytuacyjnego.
Pierwsza edycyjna wersja " YOU!" pochodzi z USA. Magazyn
" YOU!" jest dzieckiem międzynarodowej rodziny czasopism.
Chociaż wydawcy są różni, każda wersja językowa nosi ten
sam tytuł, jest wydawana przez katolików i istnieje po to,
aby dla pokolenia młodych nowego tysiąclecia być przewodnikiem
i przyjacielem.
 |
Dla utrzymania rodzinnych więzów
(jedności) zachowaliśmy nazwę " YOU!" dla wersji polsko-języcznej.
Inna sprawą jest praktyczny aspekt międzynarodowego statusu
języka angielskiego - czytając "YOU!" stajesz się uczestnikiem
światowej rozmowy młodych.
Co oznacza "YOU!" jako nazwa czasopisma? Nasz magazyn mówi
głosem Kościoła, językiem młodzieży. Jest czasopismem dla
CIEBIE, o TOBIE, redagowanym przez WAS. Aha, jeszcze coś:
można byłoby zmienić tytuł na "JA!", tyle tylko, że nie
byłoby to już pismo o światopoglądzie katolickim. Jako dzieci
Boga wychodzimy od siebie ku innym. Do bliźnich i Boga.
Kiedy myślę o sprawie wyjaśniania brzmienia tytułu twojego
i mojego czasopisma, przypominam sobie papieski krzyż. Czy
zauważyłeś? Jezus Chrystus zawieszony na ramionach Krzyża,
Jego ciało splecione z Drzewem Zbawienia, tworzą słowo "TY".
Chrześcijaństwo jest żywą relacją osobową. Jest Pan Bóg,
Jego Syn Jezus Chrystus, Duch Święty i TY. Bezwarunkowa,
darmowa miłość Boga ma swojego konkretnego adresata, "CIEBIE".
Prawdziwa miłość nie może być skoncentrowana na relacji:
"JA"-JA", to jest wersja super egoizmu. Prawdziwa miłość
wybiega ku "TY" i na tej płaszczyźnie buduje zaufanie i
przyjaźń.
Bądźmy takimi, jakimi przewidział nas Bóg. Oby fakty naszego
życia mówiły: "ku Tobie Panie!", "ku Tobie bracie!", a nie:
"ku sobie".

List 19
 |
W tym miesiącu przedstawiam YOU! chicagowskiej polonii.
Człowiek czuje się w tym mieście jak w Polsce. Tutaj jest
(to nie żart!) aż 55 parafii, gdzie można wybrać się na
Mszę świętą celebrowaną w języku polskim. Codziennie wychodzą
trzy polskie gazety, jest kilka polskich rozgłośni radiowych
i dwa kanały telewizyjne, gdzie głównym albo jedynym językiem
jest Twój język ojczysty. Wielu mieszkańców Chicago to rodowici
Polacy! Informator Polonijny zawierający wykaz telefoniczny
abonentów ma grubość 5 centymetrów. Aha, jeszcze jedno:
"Pułaski Day" (pierwszy poniedziałek marca) jest dniem wolnym
od zajęć szkolnych.
Czy uwierzysz, że w Chicago mieszka więcej Polaków niż w
Lublinie, gdzie znajduje się redakcja YOU!? Oni opuścili
swoje rodzinne strony poszukując czegoś. Dla wielu owym
"czymś" była praca. Dla innych nauka, przygoda, pragnienie
zmiany... różne są przyczyny podjęcia decyzji wyprawy za
ocean. Niektórzy są zadowoleni z nowego życia, ale jest
również wielu takich, którzy czują się rozczarowani.
Rozumiem, co to znaczy opuścić ojczyznę i wyjechać do nieznanego
kraju, ponieważ sama przeprowadziłam się do Polski jako
amerykanka nie posiadająca polskiego pochodzenia.
 |
Teraz mieszkam u Was (z małymi
przerwami) już od dziewięciu lat. Polska stała się moim
drugim domem. Doświadczenie przebywania w różnych krajach
uczy, że to nie środowisko ustala status naszego samopoczucia.
Możemy być szczęśliwi gdziekolwiek i możemy być nieszczęśliwi
gdziekolwiek jesteśmy.
Człowiek ciągle czegoś szuka. Bóg stworzył nas w taki sposób,
że nieustannie odczuwamy różne pragnienia. Czy nie jest
to fantastyczne? On sam tak nas ukształtował, ponieważ chce
osobiście odpowiadać na nasze tęsknoty. Znajdź Boga i bądź
z Nim. On wypełni "dziurę" w Twoim sercu, tylko On może
to uczynić. Bóg jest zdolny jak nikt inny nadać sens i wartość
każdej chwili Twojego życia. Przebywając w Chicago, w Krakowie
czy w Kazahstanie: bądź z Nim i niczego więcej nie trzeba
będzie szukać.
Do zobaczenia w YOU! nr 20. Albo, jak mówimy w Chicago,
"see you later, alligator! "*
*"See you later, alligator! After a while
crocodiie!" (żartobliwa forma pożegnania) "Do widzenia aligatorze!
Za krótką chwilę krokodylu!"
