
"Drogi
Ojcze! Chcę wrócić do domu, ale nie wiem czy mnie przyjmiesz po
tym wszystkim, co zrobiłem? Wiem, że zgrzeszyłem. Ojcze, proszę
Cię, przebacz mi. W sobotę wieczorem będę w pociągu, który przejeżdża
przez naszą wieś. Jeśli nadal czekasz na mnie, zawiąż biały kawałek
materiału na drzewie granatu przed naszym domem".
W czasie podróży
pociągiem przemyślał całe swoje życie. Wiedział, że ojciec ma
wszelkie prawo do tego, aby nie chcieć o nim słyszeć. Gdy pociąg
zbliżał się do wsi, ogarnął go niepokój. Co zrobi, jeśli na drzewie
nie będzie kawałka białego materiału? Naprzeciwko siedział nieznajomy,
który zauważył nerwowe zachowanie się towarzysza podróży.
 |
Chłopak
nie mógł już dłużej poradzić sobie z napięciem. W bezładnym potoku
słów opowiedział historię swego życia. Wyznał wszystko. Kiedy
wjechali do wsi, zwrócił się do nieznajomego: "Jestem sparaliżowany
strachem, nie będę mógł odwrócić głowy, aby tam spojrzeć. Czy
mógłby pan zrobić to za mnie?". Ukrył twarz, zasłaniając ją rękami.
"Czy widzi pan coś? To jedyny dom, przy którym rośnie drzewo granatu."
"Młody człowieku, twój ojciec nie powiesił tylko jednego kawałka
materiału.... spójrz! Całe drzewo obwieszone jest białymi wstążeczkami!".
Ledwie mógł uwierzyć własnym oczom. Oto drzewo, całe w bieli,
a na podwórku przed domem jego stary ojciec podskakiwał, radośnie
wymachując białą chustą! Jego ojciec biegł wzdłuż pociągu, a gdy
ten zatrzymał się na małej stacyjce, pochwycił syna w objęcia,
ściskają i płaczą z radości. "Przez te wszystkie lata, czekałem
na ciebie!" zawołał.
KOCHAŁ SYNA TAK BARDZO, ŻE POZWOLIŁ MU OPUŚCIĆ DOM
Tak długo i starannie przygotowywał syna do wejścia w wiek dorosły...
W tradycji żydowskiej oznaczało to wielogodzinną naukę praw Bożych.
Mimo, że starał się go wychować na prawego i odpowiedzialnego
człowieka gminy żydowskiej, w swej mądrości, bez słowa sprzeciwu
czy nacisku, pozwolił mu odejść. Bardziej niż na zewnętrznym posłuszeństwie
zależało mu na zdobyciu serca. W chwili, gdy młokos osiągnął wiek,
w którym mógł upomnieć się o swoją część majątku rodzinnego, ojciec
nie odmówił mu, chociaż to żądanie wydawało się aroganckie i zarozumiałe.
 |
Dając
synowi wolność, ojciec stwarzał warunki do zaistnienia pomiędzy
nimi autentycznej więzi. Pozwolił mu odejść. Wiedział, że zmuszając
go do pozostania wbrew jego woli, wymagałby zewnętrznego posłuszeństwa
bez miłości.
KOCHAŁ SYNA TAK GŁĘBOKO, ŻE CODZIENNIE WYPATRYWAŁ JEGO POWROTU
DO DOMU
Ojciec pragnął szczerze nierozerwalnej więzi ze swym synem, ale
wiedział też, że nie jest to możliwe, dopóki nie zmieni się jego
serce. Tak bardzo tęsknił za jego powrotem! Z daleka od domu ojca
syn odkrywa, że jest ubogi ("...tu z głodu ginę" ). Odkrywa pęknięcie,
które nosi w sobie. Rozbieżność pomiędzy tym, kim jest, a tym
kim powinien być. Pomiędzy swym głodem a strąkami. Pomiędzy statusem
świniopasa a statusem syna.
 |
Odkrywa,
że jest biedakiem pozbawionym ojca. Okradzionym z wolności i prawdy,
godności i miłości.
NAJLEPSZA SUKNIA, PIERŚCIEŃ NA RĘKĘ, NOWE SANDAŁY NA NOGI, BANKIET
z OKAZJI POWROTU.
On jest ojcem, który nie tylko czeka, ale i wybiega naprzeciw.
Ujrzawszy brudnego, zmęczonego syna idącego drogą ku domowi, niepewnego,
gotowego się wycofać, rzuca mu się na szyję i obejmuje go. Przebacza
absolutnie wszystko. Taką właśnie miłością obdarzył nas Ojciec!
Masz wolną wolę, możesz dać kopniaka Duchowi Świętemu i odejść
z Kościoła, Domu swego Ojca. Bóg nie zmusza nas, abyśmy do niego
należeli. Wybór należy do ciebie. Jeśli wchodzisz w bunt, wypowiadając
posłuszeństwo, On nie staje się wobec ciebie chłodny i nieczuły.
 |
Płacze
nad tobą i czeka. To jest szaleństwo miłości. Kiedy ty niszczysz
projekt szczęśliwego życia, jaki Bóg przygotował dla ciebie, On
natychmiast rekonstruuje go lub przygotowuje nowy. Mimo nieustannej
gotowości przebaczania, Jego miłość nie jest czułostkowa ani sentymentalna.
Bóg zawsze traktuje cię poważnie. Poważniej, niż ty traktujesz
sam siebie.