Adam Małysz



Arka Noego


Golec uOrkiestra


 

przeciw ateizacji - odpowiedź na apel Jana Pawła II 



Wyzwolony w Jezusie I Homoseksualizm I Amnon i Tamar I Przebaczenie I Byłem gejem I Sex respect

"Drogi Ojcze! Chcę wrócić do domu, ale nie wiem czy mnie przyjmiesz po tym wszystkim, co zrobiłem? Wiem, że zgrzeszyłem. Ojcze, proszę Cię, przebacz mi. W sobotę wieczorem będę w pociągu, który przejeżdża przez naszą wieś. Jeśli nadal czekasz na mnie, zawiąż biały kawałek materiału na drzewie granatu przed naszym domem".


W czasie podróży pociągiem przemyślał całe swoje życie. Wiedział, że ojciec ma wszelkie prawo do tego, aby nie chcieć o nim słyszeć. Gdy pociąg zbliżał się do wsi, ogarnął go niepokój. Co zrobi, jeśli na drzewie nie będzie kawałka białego materiału? Naprzeciwko siedział nieznajomy, który zauważył nerwowe zachowanie się towarzysza podróży.

Chłopak nie mógł już dłużej poradzić sobie z napięciem. W bezładnym potoku słów opowiedział historię swego życia. Wyznał wszystko. Kiedy wjechali do wsi, zwrócił się do nieznajomego: "Jestem sparaliżowany strachem, nie będę mógł odwrócić głowy, aby tam spojrzeć. Czy mógłby pan zrobić to za mnie?". Ukrył twarz, zasłaniając ją rękami. "Czy widzi pan coś? To jedyny dom, przy którym rośnie drzewo granatu." "Młody człowieku, twój ojciec nie powiesił tylko jednego kawałka materiału.... spójrz! Całe drzewo obwieszone jest białymi wstążeczkami!". Ledwie mógł uwierzyć własnym oczom. Oto drzewo, całe w bieli, a na podwórku przed domem jego stary ojciec podskakiwał, radośnie wymachując białą chustą! Jego ojciec biegł wzdłuż pociągu, a gdy ten zatrzymał się na małej stacyjce, pochwycił syna w objęcia, ściskają i płaczą z radości. "Przez te wszystkie lata, czekałem na ciebie!" zawołał.
KOCHAŁ SYNA TAK BARDZO, ŻE POZWOLIŁ MU OPUŚCIĆ DOM
Tak długo i starannie przygotowywał syna do wejścia w wiek dorosły... W tradycji żydowskiej oznaczało to wielogodzinną naukę praw Bożych. Mimo, że starał się go wychować na prawego i odpowiedzialnego człowieka gminy żydowskiej, w swej mądrości, bez słowa sprzeciwu czy nacisku, pozwolił mu odejść. Bardziej niż na zewnętrznym posłuszeństwie zależało mu na zdobyciu serca. W chwili, gdy młokos osiągnął wiek, w którym mógł upomnieć się o swoją część majątku rodzinnego, ojciec nie odmówił mu, chociaż to żądanie wydawało się aroganckie i zarozumiałe.

Dając synowi wolność, ojciec stwarzał warunki do zaistnienia pomiędzy nimi autentycznej więzi. Pozwolił mu odejść. Wiedział, że zmuszając go do pozostania wbrew jego woli, wymagałby zewnętrznego posłuszeństwa bez miłości.
KOCHAŁ SYNA TAK GŁĘBOKO, ŻE CODZIENNIE WYPATRYWAŁ JEGO POWROTU DO DOMU
Ojciec pragnął szczerze nierozerwalnej więzi ze swym synem, ale wiedział też, że nie jest to możliwe, dopóki nie zmieni się jego serce. Tak bardzo tęsknił za jego powrotem! Z daleka od domu ojca syn odkrywa, że jest ubogi ("...tu z głodu ginę" ). Odkrywa pęknięcie, które nosi w sobie. Rozbieżność pomiędzy tym, kim jest, a tym kim powinien być. Pomiędzy swym głodem a strąkami. Pomiędzy statusem świniopasa a statusem syna.

Odkrywa, że jest biedakiem pozbawionym ojca. Okradzionym z wolności i prawdy, godności i miłości.
NAJLEPSZA SUKNIA, PIERŚCIEŃ NA RĘKĘ, NOWE SANDAŁY NA NOGI, BANKIET z OKAZJI POWROTU.
On jest ojcem, który nie tylko czeka, ale i wybiega naprzeciw. Ujrzawszy brudnego, zmęczonego syna idącego drogą ku domowi, niepewnego, gotowego się wycofać, rzuca mu się na szyję i obejmuje go. Przebacza absolutnie wszystko. Taką właśnie miłością obdarzył nas Ojciec! Masz wolną wolę, możesz dać kopniaka Duchowi Świętemu i odejść z Kościoła, Domu swego Ojca. Bóg nie zmusza nas, abyśmy do niego należeli. Wybór należy do ciebie. Jeśli wchodzisz w bunt, wypowiadając posłuszeństwo, On nie staje się wobec ciebie chłodny i nieczuły.

Płacze nad tobą i czeka. To jest szaleństwo miłości. Kiedy ty niszczysz projekt szczęśliwego życia, jaki Bóg przygotował dla ciebie, On natychmiast rekonstruuje go lub przygotowuje nowy. Mimo nieustannej gotowości przebaczania, Jego miłość nie jest czułostkowa ani sentymentalna. Bóg zawsze traktuje cię poważnie. Poważniej, niż ty traktujesz sam siebie.

   
I ŚWIATOWA RODZINA "YOU!"I SKŁAD REDAKCYJNY "YOU!" I PRENUMERATA I LIST OD WYDAWCY I