Adam Małysz


Arka Noego




przeciw ateizacji - odpowiedź na apel Jana Pawła II 


Jest czas łowienia ryb i czas suszenia sieci. Kochani! W Milówce odpocząć się nie dało. Ciągle samochody z wycieczkami podjeżdżającymi pod dom i oczekujący na autografy. Fani to cudowna rzecz, ale musi być też czas na złapanie oddechu. Przez tydzień byliśmy na Teneryfie.

Wyspa leży około 120 km od Afryki, terytorialnie przynależy do Hiszpanii, ale klimat ma już typowo afrykański. Jednym ze specyficznych uroków wyspy jest fakt, że posiada ona przywilej kontynentalny, mianowicie: podróżując, można przeżyć na niej, cztery pory roku w ciągu jednego dnia. Wypożyczyliśmy auto i jeździliśmy po wyspie wzdłuż i w szerz. Zwiedziliśmy wulkan Pico de Teide położony 3,5 tys. metrów n. p. m. Wjeżdża się na jego szczyt przez "bramę" starego krateru o obwodzie 40 km. Do wysokości 2300 m. dojechaliśmy w ciągu 50 minut autem, a resztę trasy zaliczyliśmy (ziuuut!) kolejką w ciągu 8 minut. Robi to wrażenie niesamowite! Wokół nic tylko przestrzeń, zastygła lawa i popiół. Na szczycie wulkanu bardzo zimno, niesamowity wiatr urywający głowy i... słońce. W stosunku do hotelu skąd wyjechaliśmy, różnica jakieś 30 stopni Celsjusza. W przeciągu niespełna dwu godzin trzykrotnie zmienialiśmy garderobę. Najpierw były krótkie rękawki i szorty, potem sezon jesienno-zimowy: bluzy, czapki, rękawiczki i puchowe kurtki. Trzeciego dnia naszego pobytu wybraliśmy się na sąsiednią wyspę La Gomerę. Wszędzie mgła. Istny Park Jurajski, w górnych partiach brakowało tylko dinozaurów.

Mnóstwo zieleni i lasów laurowych. Zajadaliśmy się owocami morza. Łukasz rozsmakował się w langustach, ja w małżach. Jeśli chodzi o desery, lody i soki - wspaniałe! Czas mijał tak szybko! Okna pokojowe z naszego hotelu dawały perspektywę z jednej strony oceanu i palm, z drugiej przepięknych gór. Rewelacja. Spokój. Spacerowaliśmy po plaży i nikt nie zwracał na nas uwagi! Żałowaliśmy, że nie mogliśmy zostać dłużej. W dniu, w którym opuszczaliśmy Teneryfę, w Hiszpanii rozpoczynała się gorączka karnawałowa. Wg. znawców przedmiotu, drugiego po Rio karnawału świata.


 
   
I ŚWIATOWA RODZINA "YOU!"I SKŁAD REDAKCYJNY "YOU!" I PRENUMERATA I LIST OD WYDAWCY I