Kiedy
Arka Noego została zaproszona do udziału w koncercie formacji
dziecięcych z całego świata, w przededniu zamknięcia Drzwi Świętych
Bazyliki św. Piotra, poczuliśmy
się wyróżnieni i szczęśliwi. Występujące zespoły: z Ukrainy,
Nowej Zelandii, Peru, Zimbabwe, Włoch i oczywiście Polski, przez
swój repertuar, stroje i charakter występu próbowały przybliżyć
kulturę kraju, który reprezentowały. Na scenie, oprócz występujących,
siedziała najważniejsza osoba ogladająca i słuchająca koncertu
- Ojciec Święty Jan Paweł II.
 |
Z
całą pewnością każdy kto oglądał transmitowane przez TV fragmenty
koncertu, dostrzegł wzruszenie na twarzy Ojca św. podczas żywiołowego
występu naszych dzieci z Arki. Zespół, jako jedyny na tym koncercie,
wystapił w tak dużym składzie instrumentalnym (11 instrumentów
akustycznych), poruszajac swym występem całe audytorium w Auli
Pawła VI. Niestety, byliśmy jedynym zespołem, któremu pozwolono
na zagranie Ojcu św. ... tylko jednej piosenki. Zmartwiliśmy
się, ponieważ mieliśmy przygotowane kolędy - również góralskie,
którymi chcieliśmy sprawić Papieżowi radość. Jednak smutek nasz
nie trwał długo, ponieważ jeszcze tego samego dnia Zaproszono
nas na prywatną audiencje do Ojca św., w czasie której mogliśmy
zaprezentowac się w całej pełni. To było niesamowite... Jan
Paweł II siedzący na środku w Swym fotelu i my stojący przed
nim, grający dla Niego koncert.
 |
Tylko
i wyłącznie dla Niego... Wszyscy byliśmy wzruszeni. Jan Paweł
II dyskretnie ocierał łzy, słuchając piosenek śpiewanych przez
najmłodszych zwiastunów Ewangelii. Chcieliśmy tak grać i grać
w nieskończoność; doświadczać przepływającego między nami wzruszenia.
Dopełnieniem spotkania było indywidualne błogosławieństwo Ojca
św., krótka rozmowa z Nim, różaniec i oczywiście wspólna sesja
fotograficzna. Wszystkie chwile były tak piękne i niepowtarzalne,
że najchętniej zatrzymałabym czas. Na samo wspomnienie o nich,
znowu staję przed Ojcem św. Dla Niego gram, odbieram Jego wzruszenie
i czuję...
Beata Kozak.